NAJLEPSZY PORTAL POLONIJNY

Amerykański gaz a polska dywersyfikacja dostaw

W grudniu 2021 r. ceny gazu w Europie drastycznie wzrosły, nawet kilkakrotnie w ciągu paru dni. Gwałtowna zmiana wywołana została m.in. zmniejszeniem podaży rosyjskiego gazu przesyłanego Gazociągiem Jamalskim, ciągnącym się przez Polskę i zaopatrującym Europę Zachodnią. Lekiem na niedobory może okazać się amerykański gaz LNG.

21 grudnia 2021 r. cena dostawy gazu w styczniu, zgodnie z ogólnym europejskim punktem odniesienia w postaci kontraktu Dutch TTF, wynosiła nawet 181 euro za MWh, przy czym zaledwie poprzedniego dnia tylko 146,9 euro. Cała sytuacja spowodowana była znaczącymi cięciami w dostawach gazu z Federacji Rosyjskiej. Przez Gazociąg Jamalski, ciągnący się przez ponad 4 tys. km i przecinający polsko-białoruską oraz polsko-niemiecką granicę, momentami przepływało wyłącznie 4 proc. możliwej objętości. Oficjalne stanowisko Rosji wskazuje na potrzebę uzupełnienia stanu magazynów, jednakże Kreml prawdopodobnie stara się wpłynąć cięciami na państwa europejskie, pokazując realną zależność od potencjalnego zaopatrzenia kontynentu poprzez gazociąg Nord Stream 2, któremu przeciwstawia się wiele grup interesu na terenie całej Unii Europejskiej. Głównym beneficjentem powstania gazociągu stałyby się Niemcy, które importowałyby rocznie do 110 mld m sześc. surowca z Rosji. Zachodni sąsiedzi Polski są chętni do finalizacji projektu ze względów głównie ekonomicznych, będąc ciągle w impasie wdrażania polityki Energiewende, zakładającej rezygnacje m.in. z atomu czy węgla kamiennego na rzecz „zielonej” energii. Inwestycja w Gazociąg Północny niesie ze sobą ogromne obawy dotyczące nie tylko rosyjskiego wpływu na gazowy rynek europejski, lecz również nacisku politycznego czy strategicznego. Sytuacja ta nie umknęła administracji Białego Domu, która nie jest zadowolona z ruchów Putina, jednakże planowana kontrofensywa Bidena była nieefektywna i ciężko określić jako zdecydowany jakikolwiek ruch strony amerykańskiej.

21 grudnia odnotowano również kolejną akcję strony rosyjskiej. Dostawy zostały wstrzymane, a przez Gazociąg Jamalski rozpoczął się transfer w drugą stronę – z Niemiec do Polski. Nie są znane realne założenia umowne powodujące taki stan rzeczy, ale w tej sytuacji można posiłkować się słowami Andrzeja Szcześniaka, polskiego eksperta ds. rynku paliwowego i bezpieczeństwa, który na antenie radia RFM FM przekonywał, że Federacja Rosyjska realnie marginalizuje Gazociąg Jamalski i zapewne zostanie on niemal całościowo porzucony po przeforsowaniu Nord Stream 2 i stanie się konstrukcją zapasową.

Strona amerykańska zareagowała bardzo szybko na gazowe zawirowania cenowe w Europie, wysłała 10 tankowców z ciekłym gazem ziemnym (LNG), o czym doniósł Stephen Staczynski, korespondent Bloomberga. Głównym elementem sytuacji na rynku gazu, który przekonał Amerykanów do podjęcia takiego ruchu, była korzystna cena sprzedaży surowca w ujęciu co najmniej miesięcznym, gdyż Rosjanie podali do wiadomości, że ograniczona podaż utrzyma się również w pierwszym miesiącu 2022 r. Skalę kryzysu energetycznego w Europie dobrze obrazują różnice w cenie. W Stanach Zjednoczonych LNG tańsze jest nawet 13 razy niż na Starym Kontynencie.

30 grudnia jeden z amerykańskich tankowców zawierający nieokreślony zasób LNG zacumował w polskim gazoporcie w Świnoujściu. W komunikacie dla 300gospodarka.pl PGNIG określiło amerykańską dostawę jako element współpracy długofalowej. „W kolejnych latach rozpoczną się nowe większe dostawy gazu z USA. W kontraktach z firmami amerykańskimi i katarskimi jest zapewniony roczny wolumen dostaw LNG na poziomie przekraczającym 12 mld m sześc. paliwa po regazyfikacji”[1]. Już w drugim kwartale 2021 r. PGNiG zakomunikowało, że w wyniku aneksów do umów wolumen dostaw ciekłego gazu ziemnego z Venture Global Plaqumines LNG, LLC i Venture Global Calcasieu, LCC będzie opiewał łącznie na 5,5 mln ton LNG w wymiarze rocznym, co przekłada się na 7,4 mld m sześc. gazu ziemnego po regazyfikacji. Poprzednia umowa zakładała import mniejszy rocznie o 2 mln, co wskazuje na duży wzrost w ramach nowych ustaleń i prawidłową identyfikację wzmożonego popytu na surowiec. Rozszerzenie umów jest dobrym sygnałem efektywnego wdrożenia dywersyfikacji dostaw surowca, gdyż – dla przykładu – w 2019 r. gaz ziemny z kierunku wschodniego stanowił 60,2 proc. całej struktury importu PGNiG, zaś import LNG osiągnął w niej 23,1 proc. Przy czym pierwsza z liczb stanowiła spadek aż o 6,6 p.p. względem 2018 r.

W związku z zaistniałymi problemami podażowymi Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) udzieliło komentarza dla portalu 300gospodarka.pl: „Wyraźnie (…) widać, jak z roku na rok rośnie import LNG, a spada import z Rosji, choć zgodnie z zapisami tzw. kontraktu jamalskiego jesteśmy zobowiązani do odbierania pewnego minimalnego poziomu gazu rosyjskiego na zasadzie take or pay”[2]. Aktualnie obowiązujący kontrakt w ramach Gazociągu Jamalskiego kończy się wraz z 2022 r., co teoretycznie może stworzyć pewne problemy dla polskiej gospodarki, jednakże efektywnie poszukuje się alternatyw w ramach dywersyfikacji dostaw. Główna inicjatywa, która może odciążyć RP spod nacisku rosyjskich dostawców, to Baltic Pipe, łącząca Norwegię, Danię i Polskę, ale remedium mogą stać się, zapewne częściowo, dostawy amerykańskie. Gazociąg Bałtycki ma mieć przepustowość na poziomie 10 mld m sześc. rocznie, z czego – zdaniem polskiego operatora gazociągu PGNiG – Polska ma czerpać większościowe korzyści z zawiązanej współpracy.

Coraz większe zapotrzebowanie na gaz wiąże się z transformacją energetyczną, na co wskazuje w komunikacie prasowym Paweł Majewski, prezes PGNiG. Jako że zmiany w dziedzinie energetycznej mają charakter ogólnoeuropejski, a głównym dostawcą gazu dla Starego Kontynentu pozostaje Rosja, to możemy spodziewać się wyłącznie eskalacji nacisków ze strony Moskwy. Nord Stream 2 może być zarówno niebezpieczną geopolitycznie bronią, jak i projektem nieuniknionym dla gospodarek zachodnich. Rozwiązaniem może stać się zwiększenie aktywności decydentów z niezależnych od Moskwy państw-producentów gazu, chociaż wątpliwe, by Putin z łatwością odpuścił strategiczne rozgrywki wokół finalizacji Gazociągu Północnego.

[1] https://300gospodarka.pl/news/dzis-do-gazoportu-w-swinoujsciu-przyplynie-dostawa-gazu-lng-z-usa

[2] https://300gospodarka.pl/news/dzis-do-gazoportu-w-swinoujsciu-przyplynie-dostawa-gazu-lng-z-usa

Autor: Tadeusz Misterek

Absolwent politologii na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. W trakcie studiów zajmował się dziennikarstwem oraz koordynacją działań w organizacjach studenckich i pozarządowych. Obecnie student stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim oraz członek Koła Analiz Międzynarodowych UW. Jego główne zainteresowania to geopolityka, międzynarodowe stosunki gospodarcze oraz kwestia Przemysłu 4.0.

Artykuł pierwotnie ukazał się na stronie think tanku Warsaw Institute.

Education Template