USA: Chcemy, aby inwazja Putina na Ukrainę stała się strategiczną porażką Rosji

Zbiorowy Zachód staje się coraz bardziej zdeterminowany w sprawie rosyjskiej agresji przeciwko Ukrainie. Przez wiele miesięcy administracja Joe Bidena miała nadzieję znaleźć dyplomatyczne rozwiązanie konfliktu i sugerowała Putinowi znalezienie „korzystnego wyjścia z konfrontacji”.

Teraz Stany Zjednoczone otwarcie oświadczyły, że ich celem jest pomoc Ukrainie w pokonaniu Rosji i zniszczeniu machiny wojennej Putina, aby w przyszłości Moskwa nie zagrażała już sąsiednim państwom, podaje Washington Post.

„Chcemy, aby Ukraina wygrała. Zamierzamy uczynić tę inwazję strategiczną porażką Rosji. Jednym z naszych celów jest ograniczenie zdolności Rosji do ponownego zrobienia czegoś takiego” – podaje United States National Security Council (Rada Bezpieczeństwa Narodowego USA).

Na tle takiej determinacji Stanów Zjednoczonych Rosja jest wyrzucana z wpływowych organizacji międzynarodowych. W tym miesiącu żaden kandydat z Moskwy nie został wybrany do czterech agencji ONZ. Rosja została wykluczona z Rady Praw Człowieka ONZ. Fantazja Kremla o technologicznym przywództwie giną na stepach Ukrainy wraz z żołnierzami z hord Putina.

„Supermocarstwa czasami przegrywają w pochopnych wojnach. […] I taki właśnie los może spotkać Rosję na Ukrainie” – czytamy w artykule na łamach Washington Post.

„Rosja przegrała bitwę o Kijów. Rosja przegrywa bitwę o Ukrainę. Wierzymy, że Ukraina może zwyciężyć, jeśli w przyszłości będzie miała odpowiedni sprzęt, niezbędne wsparcie i zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby przybliżyć jej zwycięstwo. Chcemy, aby Ukraina pozostała suwerennym, demokratycznym krajem, zdolnym do obrony swojego suwerennego terytorium. […] Chcemy, aby Rosja została do tego stopnia osłabiona, aby nie mogła zrobić tego, co zrobiła podczas inwazji na Ukrainę. Ona [Rosja] straciła już znaczną część potencjału militarnego i, szczerze mówiąc, znaczną część wojsk. I chcemy, aby nie byli w stanie szybko przywrócić ten potencjał”
– oświadczył sekretarz obrony USA Lloyd Austin podczas konferencji prasowej w Polsce, komentując wyniki wizyty w Kijowie, w której uczestniczył wraz z sekretarzem stanu USA Anthonym Blinkinem. O tym informuje oficjalna witryna Ambasady USA w Kijowie.

Później rzeczniczka prasowa Białego Domu Jen Psaki powiedziała podczas briefingu, że słowa Austina odzwierciedlają stanowisko amerykańskiej administracji prezydenckiej, informuje CNN.

Przypomnijmy, 24 kwietnia szef Departamentu Stanu USA Anthony Blinken wraz z szefem Pentagonu Lloydem Austinem przybyli do Kijowa, spotkali się z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim i innymi urzędnikami, informuje CNN. Podczas wizyty Blinken zapewnił, że amerykańscy dyplomaci powrócą na Ukrainę w tym tygodniu, a prezydent Joe Biden wyznaczy Bridget Brink na nową ambasadorkę USA na Ukrainie i dodał, że „suwerenna niepodległa Ukraina będzie istnieć na scenie [światowej] znacznie dłużej niż Władimir Putin”.

KREMLOWSKI MANIAK GROZI BRONIĄ NUKLEARNĄ

Krwawy maniak Putin popełnia poważne zbrodnie przeciwko ludzkości, ponieważ czuje absolutną bezkarność, grożąc całemu swiatu bronią jądrową. Psychopata z bunkra praktycznie otwarcie grozi Zachodowi, mówiąc, że jeśli będą mi uniemożliwiać zorganizowanie ludobójstwa na Ukrainie, użyję broni jądrowej przeciwko państwom NATO.

Jednak problem polega na tym, że Ukraina jest tylko pośrednim celem zbrodniarza wojennego. Kremlowski paranoik marzy o odbudowie Imperium Rosyjskiego i stalinowskiej strefy wpływów w Europie, która obejmuje całą wschodnią flankę NATO, czyli kraje bałtyckie, Polskę, Czechy, Słowację, Węgry, Rumunię i Bułgarię.

Jeśli Zachód ulegnie Putinowi na Ukrainie, będzie on nadal wymachiwał jądrową maczugą, bezkarnie dopuszczając się agresji i ludobójstwa w krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Dlatego stosowanie szantażu nuklearnego jest kategorycznie niedopuszczalne. Świat nie powinien tego znosić i tolerować!

Jeśli Zachód będzie ulegać zastraszaniu Putina, może to doprowadzić do znacznie większych katastrof dla ludzkości niż nawet ograniczone użycie broni jądrowej. Kremlowska bestia musi być surowo ostrzeżona, że każda próba użycia broni masowego rażenia pociągnie za sobą natychmiastową, twardą, odpowiednią i lustrzaną reakcję.

Moskiewski zbrodniarz wojenny musi zdać sobie sprawę, że jego szantaż nie będzie miał najmniejszego wpływu na wolę suwerennych i wolnych narodów. Musi raz na zawsze porzucić takie chamskie instrumenty polityki zagranicznej. Musi również wyraźnie i jasno zrozumieć, że poniesie surową i nieuniknioną karę, jeśli nadal będzie popełniał ciężkie zbrodnie przeciwko ludzkości.

Przypomnijmy, w 1994 r. Ukraina dobrowolnie zrezygnowała z trzeciego na świecie potencjału nuklearnego. Dzięki dobrej woli Kijowa zostały zniszczone nuklearne balistyczne pociski międzykontynentalne i strategiczne bombowce.

Memorandum Budapeszteńskie podpisane 5 grudnia 1994 roku miało zapewnić Ukrainie bezpieczeństwo. Stany Zjednoczone, Rosja i Wielka Brytania zobowiązały się do respektowania suwerenności a integralności terytorialnej Ukrainy oraz powstrzymania się od wszelkich gróźb użycia siły przeciwko jej niepodległości i integralności terytorialnej.

Jednak putinowska Rosja złamała swoje zobowiązania. Wiosną 2014 r. Putin anektował Krym, rozpętał wojnę w Donbasie i próbuje zakwestionować niezależność Ukrainy. Co więcej, ignorując wolę narodów Europy Środkowo-Wschodniej, z maniakalnym uporem próbuje narzucić Stanom Zjednoczonym temat negocjacji o nowym podziale świata na strefy wpływów.

Jak informowaliśmy wcześniej, pod koniec grudnia ubiegłego roku na polecenie Putina rosyjskie MSZ Rosji wystąpiło z aroganckimi i chamskimi żądaniami wobec USA i NATO, by Sojusz Północnoatlantycki nie rozszerzał się na wschód, a pozostawił sąsiadów Rosji na pastwę Kremla i żadnym czynem nie popierał te kraje w obliczu rosyjskiej agresji w sprawie ochrony ich bezpieczeństwa, niepodległości i integralności. Co więcej, Moskwa domaga się też rozbrojenia państw członkowskich NATO, które przystąpiły do sojuszu po 1997 roku, to znaczy domaga się faktycznie pozostawienia krajów bałtyckich, Polski, Czech, Słowacji, Rumunii i Bułgarii bez parasola bezpieczeństwa NATO. Innymi słowy, Putin zażądał, aby USA i NATO podzieliły świat i przywróciły Kremlowi kontrolę nad stalinowską strefą wpływów w Europie.

Na szczęście teraz ton wypowiedzi dyplomacji państw Zachodu ostatnio się zmienił. W środowiskach eksperckich krąży nawet informacja, że kanałami dyplomatycznymi Stany Zjednoczone przekazały Putinowi, że wiedzą, gdzie się ukrywa i że w razie użycia broni masowego rażenia nie będzie w stanie uniknąć kary nawet w swoim bunkrze. O tym w eterze kanału ukraińskiej telewizji opowiedział Andriej Piontkowski, rosyjski politolog mieszkający w Stanach Zjednoczonych. Nuklearny szantaż Putina już nie działa. Zachód już nie pozwoli Putinowi na popełnianie ciężkich zbrodni przeciwko ludzkości i bezkarne niszczenie architektury bezpieczeństwa w Europie, podaje Bloomberg.

OPINIA REDAKCJI: ROSJA PO OBALENIU PUTINA.
JAKIE WARUNKI MUSIAŁBY SPEŁNIĆ KREML, ABY LICZYĆ NA ZNIESIENIE SANKCJI?

Podczas gdy Siły Zbrojne Ukrainy będą bezlitośnie niszczyć armię rosyjską, atomowe sankcje muszą wzrastać wykładniczo. Nie ma sensu negocjować z Putinem i jego poplecznikami. Negocjować można wyłącznie z tymi, którzy przyjdą ich zastąpić. Rosyjska gospodarka umiera, Siły Zbrojne Ukrainy niszczą armię rosyjską.

Społeczność światowa powinna pomyśleć o warunkach, jakie Kreml będzie musiał spełnić po obaleniu Putina, aby Rosja powróciła do rodziny cywilizowanych narodów świata.

Międzynarodowy Trybunał. Głównym warunkiem złagodzenia sankcji powinno być żądanie oddania kremlowskiego dyktatora i jego popleczników przed międzynarodowy wymiar sprawiedliwości.

Denuklearyzacja Federacji Rosyjskiej. Następnym warunkiem ma być rezygnacja Moskwy z broni jądrowej.

Deputinizacja Federacji Rosyjskiej. Konieczne jest żądanie, aby Rosja na zawsze porzuciła zbrodniczą imperialną politykę ekspansjonizmu oraz potępiła i na zawsze odrzuciła dziedzictwo rosyjskiego imperializmu, bolszewizmu, stalinizmu, putinizmu, raszyzmu i eurazjatyzmu we wszystkich jego przejawach. Deimperializacja putinowszko-raszystowskiej Rosji powinna przebiegać według wzoru denazyfikacji nazistowskich Niemiec.
Geopoiltyczna transformacja Euroazji. Putin otwórzył geopolityczną puszkę Pandory. Krym, Donbas, Abchazja, Osetia Południowa, Naddniestrze – wszystkie te terrorystyczne enklawy muszą zostać powrócone w skład Ukrainy, Gruzji i Mołdawii. Putin chciał kwestionować nienaruszalność granic w Europie? Ok! W takim razie konieczne jest rozpoczęcie dyskusji na temat demilitarizacji i statusu obwodu kaliningradzkiego, na temat statusu Królewca! Co więcej, musimy żądać, żeby narody znajdujące się pod rządami Federacji Rosyjskiej mieli możliwości wolnego i demokratycznego rozwoju suwerenności i tożsamości narodowej w ramach prawdziwej federalizacji Rosji. Wszystkie narody mają prawo do samostanowienia. Jest to podstawowa zasada prawa międzynarodowego.

Spełnienie właśnie takich wymagań społeczności międzynarodowej byłoby odpowiednim warunkiem zniesienia sankcji wobec postputinowskiej Rosji. Do tego powinna dążyć społeczność światowa. To kwestia bezpieczeństwa europejskiego i globalnego. Każdy przyszły agresor, który zagraża demokracji i światowemu bezpieczeństwu, powinien wiedzieć, że zostanie surowo ukarany. Zbrodniczy imperializm rosyjski musi być potępiony na wieki wieków.

Jagiellonia.org