Wizyta Ursuli von der Leyen w Warszawie pokazuje jak szkodzą Polsce czołowi politycy PO

Zbigniew Kuźmiuk

Po przyjęciu w środę przez Komisję Europejską Krajowego Planu Odbudowy (KPO), wczoraj do Warszawy przybyła jej przewodnicząca Ursula von der Leyen, która na spotkaniu z premierem Mateuszem Morawieckim, ogłosiła oficjalnie pozytywne zaopiniowanie polskiego przedłożenia w zakresie odbudowy gospodarki i systemu ochrony zdrowia po pandemii Covid-19.

Ta pozytywna opinia KE opiera się o negocjacje prowadzone przez kilka ostatnich tygodni z jednej strony przez zespół powołany przez przewodniczącą KE Ursulę von der Leyen, z drugiej przez reprezentantów polskiego rządu z ministrem Waldemarem Budą na czele. Porozumienie, które zostało zawarte, jest oparte na prezydenckim projekcie ustawy o Sądzie Najwyższym, w którym zawarte są przepisy regulujące wszystkie te kwestie już przyjętym przez Sejm i odesłanym do procedowania w Senacie.

Postawa marszałka Senatu

Mimo potwierdzenia przez kolegium komisarzy i samą przewodniczącą Ursulę von der Leyen, że rozwiązania zawarte w prezydenckim projekcie ustawy o Sądzie Najwyższym, co do kształtu i kompetencji Izby Odpowiedzialności Zawodowej, a także nowej procedury odpowiedzialności dyscyplinarnej, spełniają oczekiwania KE, czołowi politycy opozycji w dalszym ciągu próbują zablokować porozumienie w tej sprawie. Marszałek Senatu Tomasz Grodzki, nazwał bez żadnych zahamowań „wypocinami”, przyjęty przez Sejm projekt ustawy nowelizującej ustawę o Sądzie Najwyższym i stwierdził, że z prowadzonych przez niego rozmów z unijnymi komisarzami odpowiedzialnym za wymiar sprawiedliwości, wynika iż te ustalenia, absolutnie nie spełniają warunków postawionych przez KE. Skoro w środę bez żadnego głosu sprzeciwu kolegium komisarzy, pozytywnie zaopiniowało polskie KPO, przyjmując do wiadomości porozumienie zawarte z polskim rządem, to wygląda na to, że ujmując to najoględniej, marszałek Grodzki mija się z prawdą. Z jednej strony oskarża obecny polski rząd, że nie potrafi doprowadzić do uruchomienia środków z KPO, z drugiej jak widać, posługując się kłamstwem i instytucją, którą kieruje, w dalszym ciągu próbuje blokować środki dla naszego kraju.

Działania Trzaskowskiego i Szłapki

Taką samą postawę prezentuje obecny prezydent Warszawy i wiceprzewodniczący Platformy Rafał Trzaskowski, który w poprzednim tygodniu na konferencji prasowej w Obornikach Śląskich, stwierdził iż „obecna nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym na pewno nie wystarczy”. Trzaskowski przyznał wprost „rozmawiałem z przewodniczącą KE Ursulą von der Leyen i jestem dobrej myśli, że KE będzie stawiała dodatkowe warunki i że te warunki będą musiały być spełnione, żeby te pieniądze popłynęły do Polski”. A więc i Trzaskowski mówi otwarcie, że w rozmowie z przewodniczącą KE, domagał się postawienia polskiemu rządowi dodatkowych warunków związanych z wymiarem sprawiedliwości i dopiero ich spełnienie, miałoby pozwolić na uruchomienie środków z KPO.

Ba, niektórzy posłowie z Koalicji Obywatelskiej (poseł Adam Szłapka, obecny przewodniczący Nowoczesnej) idą jeszcze dalej i oczekują już nie tylko blokowania środków z KPO, ale także środków z wieloletniego unijnego budżetu na lata 2021-2027. Ten prominentny polityk KO w wywiadzie dla „Radia Plus” w ostatni poniedziałek mówił tak: „Stanowisko KE jeżeli chodzi o praworządność powinno być twarde. Chciałbym, żeby wszyscy, którzy mają na to wpływ, robili maksymalnie dużo, żeby dało się wymusić na polskim rządzie w tym zakresie ustępstwa”.

A wiec mimo tego, że KE zawarła z polskim rządem porozumienie i jest usatysfakcjonowana rozwiązaniami, które zostały zawarte w prezydenckim projekcie ustawy o Sądzie Najwyższym, czołowi politycy Platformy i szerzej Koalicji Obywatelskiej, są za stawianiem kolejnych warunków i dalszym blokowaniem środków, teraz nie tylko z KPO ale i wieloletniego budżetu.

Szkodzenie Polsce przez polityków Platformy trwa w najlepsze.