Gość Campusu Trzaskowskiego grozi Polsce. Guy Verhofstadt: Nie otrzyma pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy

Zbigniew Kuźmiuk

Belgijski europoseł Guy Verhofstadt, który ma być gościem Campusu Rafała Trzaskowskiego, pozwolił sobie tuż przez przyjazdem do Polski na wpis na Twitterze, mówiący o kontynuowaniu przez Komisje Europejską blokowania środków z polskiego KPO.

Prorosyjska postawa Verhofstadta

Verhofstadt napisał: „Bez względu na to jak kluczową rolę polska odgrywa w pomaganiu Ukrainie, nie otrzyma unijnych funduszy naprawczych, chyba że w pełni przywróci rządy prawa”, co jest jaskrawym dowodem na jego prorosyjską postawę.

Zresztą Verhofstadt, jako belgijski premier, intensywnie współpracował z putinowską Rosją, ba, oferował Gazpromowi zakup infrastruktury gazowej w swoim kraju, a już jako europoseł zasiadał w latach 2010-2016 w radzie nadzorczej belgijskiej spółki Exmar, która intensywnie handlowała z Gazpromem (pobierał tam sowite wynagrodzenie 60 tys. euro rocznie).

Wprawdzie obecnie Verhofstadt nie sprawuje żadnej funkcji w Parlamencie Europejskim jest członkiem frakcji Renew, którą rządzą europosłowie z partii prezydenta Marcona ale to wpływowa postać, kilkanaście lat temu był premierem Belgii, w poprzedniej kadencji PE, szefem trzeciej co do wielkości liberalnej frakcji ALDE (jej następczynią jest Renew), a w ostatnim czasie kierował wielomiesięczną debatą „O przyszłości Europy”.

Bardzo często zabiera głos na temat Polski, a stan jego wiedzy o naszym kraju i emocji w stosunku do rządu Zjednoczonej Prawicy obrazuje najdobitniej jego wypowiedź w PE w 2017 roku, w której określił uczestników Marszu Niepodległości jako „60 tys. faszystów, nazistów i białych suprematystów”.

Członkiem Renew jest Polska 2050 Szymona Hołowni, a jego reprezentantką europoseł Róża Thun, która weszła do PE z list Platformy ale zdecydowała się opuścić tę partię i frakcję EPL już na początku tej kadencji.

Scenariusz „zagranica”

Wpis Verhofstadta oddaje emocje jakie wywołuje rząd Zjednoczonej Prawicy w trzech głównych frakcjach PE (EPL, Lewica, Renew), a zostały one zbudowane na „donoszeniu” na nasz kraj co robią regularnie od listopada 2015 roku, głównie europosłowie Platformy i Lewicy.

To na skutek tych „donosów” mających niewiele wspólnego z tym co rzeczywiście dzieje się za rządów Zjednoczonej Prawicy w Polsce, w PE odbyło się już blisko 100 różnych debat dotyczących naszego kraju (tylko i wyłącznie krytycznych), a Parlament przyjął kilkanaście rezolucji, w których regularnym zapisem jest żądanie blokowania środków z KPO, a nawet środków z wieloletniego budżetu.

Nawet wojna na Ukrainie i fakt, że Polska stała się centrum pomocy dla tego kraju pod każdym względem (humanitarnym, gospodarczym, wojskowym), nie zmieniła tej sytuacji, a tuż przed przerwą urlopową w lipcu została przyjęta rezolucja, w której znajdują się zapisy o konieczności blokowania środków z KPO.

Działania Komisji Europejskiej

Przypomnijmy, że na początku czerwca przewodnicząca KE przywiozła do Polski, pozytywną opinię o polskim KPO (przy 5 głosach odrębnych ale 22 głosach za), co pozwoliło dwa tygodnie później, Radzie Unii Europejskiej (ministrom finansów 27 krajów członkowskich) zatwierdzić polski plan, ale kilka tygodni później pojawiły się kolejne żądania zmian w prawie dotyczących polskiego wymiaru sprawiedliwości, poszczególnych komisarzy, w tym samej przewodniczącej.

Już w momencie wejścia w życie znowelizowanej ustawy o Sadzie Najwyższym w Polsce, na początku lipca wiceprzewodnicząca KE Vera Jourova, odpowiedzialna za wartości i przejrzystość na posiedzeniu jednej z komisji w PE, odpowiadając na pytanie, czy wypełnia ona warunki określone w polskim Planie Odbudowy stwierdziła „nie, nie wypełnia”.

Jeszcze mocniej zaatakował to porozumienie polityczne z Polską, Didier Reynders komisarz d/s sprawiedliwości (reprezentujący w KE Belgię), który w wywiadzie dla niemieckiego „FAZ”, mówiąc o dalszym blokowaniu środków dla Polski w ramach KPO, powiedział „nie możemy udzielić Warszawie rabatu wojennego”(Verhofstadt swoim wpisem nawiązuje do tej wypowiedzi swojego komisarza).

Verhofstadt publikując takiej treści wpis tuż przed przyjazdem na Campus Trzaskowskiego doskonale wie, że doskonale wpisuje w narrację czołowych polityków Platformy, na temat środków z KPO.

Coraz intensywniej i to przy otwartej kurtynie (wcześniej robili to skrycie), mówią i piszą czołowi politycy Platformy z Tuskiem i Trzaskowskim na czele, że warunkiem uzyskania przez nasz kraj środków z KPO jest odsunięcie PiS-u od władzy.

Verhofstadt przyjeżdża na Campus Trzaskowskiego, żeby ich w tych działaniach wesprzeć i zapewne zostanie życzliwie przyjęty przez zwolenników Platformy, wszak każdy wróg rządu Prawa i Sprawiedliwości, ich przyjacielem jest.