Mimo wojny na Ukrainie i kryzysu energetycznego produkcja przemysłowa w Polsce rośnie o 10,3 proc.

Zbigniew Kuźmiuk

W tych dniach Eurostat podał dane dotyczące kształtowania się sprzedanej produkcji przemysłowej w lipcu w ujęciu rok do roku we wszystkich 27 krajach UE, z których wynika, że jej wzrost w Polsce wyniósł aż 10,3 proc. i był to trzeci największy przyrost w UE (wyprzedziły nas tylko Bułgaria ze wzrostem 17,6 proc. i Dania ze wzrostem 12 proc.).

Co ważne dane są wyrównane kalendarzowo, a więc uwzględniają różnice w ilości dni roboczych w poszczególnych krajach oraz są wyrażone w cenach stałych, czyli oczyszczone o tzw. inflację producencką (PPI). Z kolei w całej UE produkcja sprzedana spadła o 0,8 proc., a w krajach strefy euro aż o 2,4 proc., spadła także w największych gospodarkach unijnych we Włoszech o 1,4 proc., we Francji 1,2 proc., a w Niemczech o 1 proc.

Mimo więc gwałtownego wzrostu cen surowców energetycznych i samej energii elektrycznej, produkcja przemysłowa w Polsce ciągle rośnie, i to wręcz dwucyfrowo, co więcej ten wynik zasługuje tym bardziej na podkreślenie, bowiem jednocześnie produkcja przemysłowa u naszego zachodniego sąsiada, będącego największym odbiorcą naszych produktów czyli Niemiec w lipcu spadła jak już pisałem wcześniej o 1 proc. Jest to więc zapowiedź dalszego wzrostu PKB w III kwartale tego roku i korzystnej sytuacji pod tym względem w całym roku 2022.

Przypomnijmy, że pod koniec sierpnia GUS opublikował komunikat tzw. szybkiego szacunku PKB w II kwartale tego roku, z którego wynika, że wzrost gospodarczy wyniósł 5,3 proc. w ujęciu rok do roku, a w ujęciu kwartał do kwartału nastąpił spadek PKB o 2,3 proc. W sytuacji kiedy w I kwartale tego roku PKB wzrósł aż o 8,5 proc. w ujęciu rok do roku jasne było, że po wybuchu wojny na Ukrainie, w sytuacji kiedy Polska stała się państwem frontowym, a także w związku z dziesięcioma podwyżkami stóp procentowych przez RPP z 0,1 proc. do 6,5 proc., trudno będzie utrzymać tak wysoki poziom wzrostu PKB w kolejnych kwartałach. Także w kolejnych dwóch kwartałach tego roku w ujęciu kwartał do kwartału, będziemy zapewne mieli do czynienia ze spadkiem PKB, ale cały 2022, to rok wysokiego wzrostu gospodarczego w Polsce. Przypomnijmy także, że Komisja Europejska w letniej prognozie przewiduje dla Polski wzrost PKB w całym 2022 roku w wysokości 5,2 proc., co więcej prognozuje, że będzie to jeden z najwyższych poziomów wzrostu w całej UE. Ponadto pod koniec lipca, także jedna z 3. największych agencji-Fitch, potwierdziła wysoki rating Polski na poziomie A-/F1 zarówno dla długo- i krótkoterminowych zobowiązań w walucie zagranicznej jak i krajowej, co więcej podkreśliła, że perspektywa ratingu pozostaje na poziomie stabilnym. Jako mocne strony Polski, agencja wskazywała zdywersyfikowaną gospodarkę, stabilny wzrost gospodarczy w ostatnich latach, niskie bezrobocie, stosunkowo solidne podstawy makroekonomiczne oraz niski poziom długu publicznego w porównaniu z krajami z podobnym ratingiem. Według Fitch stabilna perspektywa ratingu odzwierciedla solidne perspektywy wzrostu polskiej gospodarki oraz jej wysoką odporność na szoki zewnętrzne i rosnące wyzwania makroekonomiczne. Fitch przewidywał aż 5,5 proc. wzrost gospodarczy dla Polski w roku 2022, a w latach 2023-2024, średni wzrost na poziomie 2,3 proc., co zdaniem agencji jest związane z ryzykiem wystąpienia recesji u kluczowych partnerów handlowych (głównie Niemcy), wynikającym z trudnej sytuacji na rynku energii, oraz wciąż niewypłaconymi środkami z KPO.

Mimo więc toczącej się za naszą wschodnią granicą wojny, a także gwałtownego wzrostu cen surowców energetycznych, które rzutują na koszty produkcji, jak widać po danych z lipca, sprzedana produkcja przemysłowa w Polsce, wzrasta tak szybko, że pod tym względem znaleźliśmy się na 3 miejscu wśród krajów UE. Ten wzrost jest zapowiedzią ciągle wysokiego wzrostu PKB w III i IV kwartale tego roku, a to będzie oznaczało, że wzrost PKB w Polsce w całym 2022 roku może przekroczyć 5 proc.