Odtajnione pismo ministra Grada potwierdza, że sprzedaż Lotosu Rosjanom była blisko

Zbigniew Kuźmiuk

Wczoraj w mediach pojawiło się odtajnione przez ministra aktywów państwowych Jacka Sasina, pismo ówczesnego ministra skarbu państwa Aleksandra Grada do ówczesnego prezesa Lotos S.A. Pawła Olechnowicza, informujące go o potencjalnych inwestorach zainteresowanych zakupem ponad 53 proc. akcji kierowanej przez niego spółki (całości pakietu akcji jakie były w rękach Skarbu Państwa).

W piśmie z 18 października 2011 roku Aleksander Grad ujawnia, że zainteresowane zakupem całego pakietu akcji Skarbu Państwa w Lotosie są 3 firmy: węgierski MOL (wtedy z dużymi udziałami kapitału rosyjskiego), rosyjska spółka TNK-BP z sektora naftowego, później przejęta przez Rosnieft i nowo powstała spółka Mercuria Energy zarejestrowana w Holandii, której właścicielami byli dwaj Rosjanie właściciele spółki J&S, będącej przez lata pośrednikiem w sprzedaży rosyjskiej ropy na polskim rynku.

We wspomnianym niejawnym piśmie, minister Grad informuje prezesa Lotosu, że kwestiach prowadzonego procesu prywatyzacji, w tym realizowanego harmonogramu osobami właściwymi są jego doradcy, którymi są przedstawiciele JP Morgan oraz UBS Limited, co oznacza, że proces prywatyzacji gdańskiego koncernu naftowego był na tyle zaawansowany, że zostali już wyznaczeni doradcy prywatyzacyjni.

O takich planach dowiedzieliśmy się wcześniej od Tuska

Odtajniona pismo ministra Grada potwierdza zaawansowanie procesu prywatyzacji Lotosu S.A., a o takich planach dowiedzieliśmy się jednak wcześniej od ówczesnego premiera Donalda Tuska.

Przypomnijmy, że wiosną 2011 roku Tusk mówił na konferencji prasowej na terenie koncernu Lotos w Gdańsku „nie ma żadnej ideologicznej przesłanki, by mówić kategorycznie ‘nie’ inwestorom z jakiegokolwiek kraju, także z Rosji, nasi sąsiedzi są również od tego, abyśmy robili z nimi wspólne interesy”.

A procedura poszukiwania inwestora dla Lotosu rozpoczęła się jeszcze wcześniej, podczas swojej wizyty w Warszawie pod koniec 2010 roku ówczesny prezydent Rosji Dimitrij Miedwiediew rozmawiał o tym zarówno z premierem Donaldem Tuskiem jak i prezydentem Bronisławem Komorowskim.

Społeczne niezadowolenie

Ogłoszenie takich zamiarów wobec Lotosu wywołało ogromne emocje społeczne, w ich wyniku powstała inicjatywa obywatelska, która przygotowała obywatelski projekt ustawy blokujący sprzedaż spółek o charakterze strategicznym, pod którym, w ciągu krótkiego czasu, zebrano ponad 200 tysięcy podpisów.

Projekt w marcu 2012 roku trafił do Sejmu i ku zaskoczeniu rządzącej koalicji PO-PSL, nie został odrzucony, bowiem kilku posłów PSL głosowało za jego skierowaniem do prac w komisjach sejmowych.

Ostatecznie po blisko rocznym przetrzymaniu go w komisji sejmowej, w styczniu 2013 roku został odrzucony na sali plenarnej, zaledwie dwoma głosami (224 głosów za, 222 głosów przeciw, 1 wstrzymujący).

Jednak społeczny rozgłos w tej sprawie i ujawnienie ukrytych zamierzeń rządu Tuska dotyczących sprzedaży Lotosu Rosjanom wywołały tak negatywny odbiór społeczny, że mimo odrzucenia obywatelskiego projektu ustawy, proces prywatyzacji Lotosu został wstrzymany.

Sprawa Możejek

Tak przy okazji rząd Tuska chciał także sprzedać Rosjanom rafinerię w Możejkach, zakupioną przez Orlen S.A. w 2006 roku w ramach strategicznego porozumienia z ówczesnym rządem Litwy, co ujawnił były prezes Orlenu Jacek Krawiec w podsłuchanej w restauracji „Sowa i Przyjaciele” rozmowie z Radosławem Sikorskim w lutym 2014 roku.

Mówił wtedy, że zainteresowani są tylko Rosjanie, „Igor Siecznyn jeszcze jako wicepremier Rosji, chciał Możejki kupić ale później zdarzył się „Smoleńsk i rozmowy przerwano, teraz kiedy Sieczyn został prezesem Rosnieftu, trzeba wrócić do tych rozmów”.

Przypomnijmy, że niedługo po nabyciu Możejek przez Orlen, Rosjanie przerwali dostawy ropy rurociągiem i trzeba było ją sprowadzać koleją, później w Możejkach wybuch jeszcze ogromny pożar, którego przyczyn nigdy nie ustalono w związku z czym, firma przynosiła straty.

Rząd Tuska nie zrobił nic, żeby doprowadzić do odtworzenia dostaw rurociągiem nie rozmawiano w tej sprawie ani z rządem Litwy, nie naciskano również na Rosję, aby przywróciła dostawy, a coraz częściej zaczęto mówić o sprzedaży Możejek Rosjanom.

Fuzja Orlenu z Lotosem i przewidywane połączenie z PGNIG

Dopiero po dojściu do władzy Zjednoczonej Prawicy, sytuacja firmy uległa radykalnej poprawie, przy wsparciu litewskiego rządu dostawy odbywają dalej koleją ale już po znacznie niższych kosztach, firma odzyskała rentowność, a niedawno władze Orlenu zadeklarowały kolejne wielomilionowe inwestycje w tę rafinerię (obecnie Możejki przerabiają już tylko i wyłącznie ropę nierosyjską).

Prowadzony obecnie proces fuzji Orlenu z Lotosem i przewidywane połączenie z PGNIG, tak atakowane przez obecną opozycję, ma na celu stworzenie wielkiego koncernu multienergetycznego z przychodami rzędu 200 mld zł i zyskiem sięgającym 20 mld zł rocznie, co postawi go w gronie największych europejskich firm sektora energetycznego.