W Święto Samorządu warto odkłamać jeden mit, że za rządów PO-PSL miały się one lepiej niż teraz

Zbigniew Kuźmiuk

W Belwederze, w Dniu Samorządu Terytorialnego, prezydent Andrzej Duda spotkał się z przedstawicielami tego środowiska: wójtami, burmistrzami, prezydentami, starostami i marszałkami, wręczył także wysokie odznaczenia państwowe.

W swoim wystąpieniu dziękował za dobre wykonywanie zadań publicznych na rzecz społeczności lokalnych i regionalnych ale przede wszystkim za ogromne zaangażowanie w przyjmowanie uchodźców z Ukrainy.

To właśnie także dzięki temu zaangażowaniu, naszemu krajowi udało się zaledwie w ciągu 3 miesięcy przyjąć już ponad 3,5 mln uchodźców z tego kraju i wszystkim im zapewnić godne warunki pobytu, a części z nich nawet zapewnić pracę.

Szkoda, że przy okazji tego Święta Samorządu nie udało się poważnie porozmawiać o sytuacji finansowej różnych kategorii samorządów, a w szczególności odkłamać mitu, który upowszechniają samorządowcy wywodzący się z opozycyjnych partii politycznych, że za rządów PO-PSL, samorządy miały się finansowo lepiej, niż za rządów Zjednoczonej Prawicy.

Jest bowiem dokładnie odwrotnie i świadczą o tym twarde dane, zresztą pochodzące ze sprawozdań finansowych przygotowanych przez służby finansowe samorządów za rok 2021. ale także za poprzednie lata.

Sytuacja finansowa samorządów

Właśnie w kwietniu ministerstwo finansów opublikowało dane dotyczące sytuacji finansowej wszystkich samorządów w Polsce za rok 2021, na podstawie sprawozdań finansowych przygotowanych przez samych zainteresowanych czyli jednostki samorządu terytorialnego (jst).

Okazuje się, że sumaryczne dochody samorządów w całym 2021 roku wyniosły aż 333,4 mld zł i były o 28,5 mld zł wyższe niż w 2020 roku (o 9,3 proc.), co więcej ich poziom wyniósł już ponad 2/3 całości dochodów budżetu państwa, które w roku 2021 zostały zrealizowane w wysokości 495 mld zł, co dobitnie pokazuje jak ogromna część środków publicznych przechodzi przez budżety jednostek samorządu terytorialnego: gminy, powiaty i województwa.

Okazało się także, że samorządy osiągnęły 17,4 mld zł nadwyżki budżetowej, chociaż same przygotowując budżety na 2021 rok, przewidywały, że rok poprzedni zamkną deficytem wynoszącym około 30 mld zł.

Jeszcze wyższa była tzw. nadwyżka operacyjna w samorządach, będąca różnicą pomiędzy bieżącymi dochodami i wydatkami (nie obejmuje dochodów i wydatków o charakterze majątkowym), która wyniosła aż 36,6 mld zł.

Co więcej, w czasie już ponad 6-letnich rządów Prawa i Sprawiedliwości, sytuacja finansowa samorządów z roku na rok się poprawia, o czym świadczy zarówno kształtowanie się nadwyżki budżetowej jak i nadwyżki operacyjnej.

Wielkość nadwyżki operacyjnej pokazuje możliwości samofinansowania się samorządów i okazuje się, że jej poziom w 2021 roku, był najwyższy w historii samorządów, co więcej od roku 2015 jej wysokość uległa wręcz podwojeniu, w 2015 roku wynosiła 18,2 mld zł, a w 2021 roku jak już wspomniałem 36,6 mld zł.

Jeszcze wyraźniej w ciągu tych ostatnich 6 lat powiększyła się nadwyżka budżetowa samorządów, w ostatnim roku rządu koalicji PO-PSL, wyniosła ona 2,6 mld zł, na koniec 2021 roku jak już wspomniałem 17,4 mld zł, co oznacza jej blisko 7-krotny wzrost.

Te zbiorcze dane prezentowane przez MF ale przygotowane na podstawie sprawozdań jst, zaprzeczają powszechnym utyskiwaniom samorządowców głównie wywodzących się z opozycji, że nie mają one nawet środków na realizację zadań własnych i że sytuacja finansowa samorządów w ostatnich latach się wyraźnie pogorszyła.

Jest dokładnie odwrotnie, blisko 7-krotny wzrost nadwyżki budżetowej i ponad 2-krotny wzrost nadwyżki operacyjnej, dobitnie o tym świadczą i dobrze by było w Święto Samorządu, te informację upowszechnić.

Zarówno nadwyżka budżetowa jak i nadwyżka operacyjna w różny sposób rozkładała się na różne kategorie samorządów ale występowały one zarówno na poziomie gmin, powiatów, miast na prawach powiatu jak i województw.

Gminy sumarycznie (ale bez dużych miast, tzw. prezydenckich) osiągnęły 10,7 mld zł nadwyżki budżetowej i 16,5 mld zł nadwyżki operacyjnej, miasta na prawach powiatu (tzw. miasta prezydenckie) 2,8 mld zł nadwyżki budżetowej i 10,6 mld zł nadwyżki operacyjnej, powiaty 1,9 mld zł nadwyżki budżetowej i 3,7 mld zł nadwyżki operacyjnej, wreszcie 16 samorządów województw 2 mld zł nadwyżki budżetowej i 5,8 mld zł nadwyżki operacyjnej.

Zwraca uwagę bardzo dobra sytuacja finansowa miast na prawach powiatu tzw. miast prezydenckich, których włodarze głównie wywodzący się z Platformy, najczęściej protestują i oskarżają rząd o osłabianie finansowe samorządów.

Nadwyżka budżetowa – stała tendencja

Budżety tych miast zamknęły się 2,8 mld zł nadwyżki budżetowej, co pokazuje skalę zasilania tych budżetów przez budżet centralny także środkami na inwestycje i 4-krotnie wyższą nadwyżką operacyjną, pokazującą z kolei możliwości bieżącego finansowania zadań przez te samorządy.

Wzrost dotyczący nadwyżki budżetowej (jak wspomniałem wzrost blisko 7-krotny od 2015 roku) jak i nadwyżki operacyjnej (wzrost ponad 2-krotny od 2015 roku), pokazuje, że to nie są jednoroczne incydenty, ale stała tendencja w ciągu ostatnich 6 lat rządów Prawa i Sprawiedliwości.

Jest to z jednej strony rezultatem przyśpieszenia wzrostu gospodarczego, z drugiej uszczelnienia systemu podatkowego, co wyraźnie zwiększyło dochody z PIT i CIT, w których to samorządy mają udziały (w tym pierwszym blisko 50%, w tym drugim blisko 25%).

Bardzo wyraźnie wzrosło także wsparcie inwestycyjne dla samorządów zarówno z budżetu państwa jak i ze środków pozabudżetowych, najpierw w postaci wsparcia dla budowy dróg samorządowych, a teraz wsparcia dotacyjnego na inwestycje realizowanego za pośrednictwem Banku Gospodarstwa Krajowego (pierwsza transza już została zrealizowana na kwotę ponad 22 mld zł, druga na podobną kwotę jest w trakcie rozpatrywania przez ekspertów banku).

Te wszystkie dane pokazują, że samorządy w ostatnich latach mają dostateczną ilość środków zarówno na finansowanie bieżące jak na inwestycje zwłaszcza, że te realizowane za pośrednictwem BGK, wymagają często zaledwie 5-10 proc. wkładów własnych, a nie tak jak w przypadku środków z UE, blisko 50 proc.