Australia skręca w lewo?

Ryszard Czarnecki

Związek Australijski ma nowego premiera w postaci lidera lewicowej Australijskiej Partii Pracy Anthony’ego Albanese’a. Centrolewicowa Australian Labor Party pokonała w ostatnich wyborach parlamentarnych w Australii konserwatywną koalicję Scotta Morrisona, lidera Liberalnej Partii Australii. Tak oto końca dobiegły dziewięcioletnie rządy prawicy, która władzę sprawowała pod kierownictwem aż trzech premierów: Tony’ego Abbotta, Malcolma Turnbulla i Scotta Morrisona.

Po sukcesie wyborczym swojej formacji Anthony Albanese obiecał działania w związku z globalnym ociepleniem, prawami potomków ludności zamieszkującej Australię jeszcze przed okresem kolonialnym oraz odwrócenie trendu zbyt powolnego wzrostu płac.

Ekolewica, czyli Labor po australijsku

Zmiany klimatyczne były jednym z głównych tematów kampanii wyborczej Albanese’a i jego Australijskiej Partii Pracy (ALP). Była to jedna z kluczowych kwestii, o które tym razem toczyła się rywalizacja wyborcza w Australii.

W swoim manifeście wydanym w trakcie kampanii wyborczej Partia Pracy skrytykowała rząd Scotta Morrisona za jego politykę ochrony środowiska i stwierdziła, że jeśli wyborcy obdarzą ją zaufaniem, to nowy rząd Partii Pracy będzie pracował nad ochroną Wielkiej Rafy Koralowej przed zagrożeniami związanymi ze zmianami klimatycznymi i złą jakością wody, współpracował z lokalnymi społecznościami w celu przywrócenia naturalnego stanu potoków i rzek, podwoi liczbę rdzennych strażników pracujących na rzecz ochrony najcenniejszych rezerwatów przyrody i parków narodowych, takich jak Daintree.

Australijska Partia Pracy zapowiedziała także poważniejsze ograniczenie emisji dwutlenku węgla i wyznaczyła cel zmniejszenia emisji tego gazu o 43 proc. do 2030 r. oraz osiągnięcia zerowej emisji netto do 2050 r., częściowo poprzez wzmocnienie mechanizmu wywierania nacisku na przedsiębiorstwa, by dokonywały cięć. Dzięki temu Australia zbliżyłaby się do celów redukcyjnych innych głównych gospodarek rozwiniętych, takich jak: Wielka Brytania (63 proc.), Unia Europejska (55 proc.), Stany Zjednoczone (50–52 proc.), Japonia (44 proc.) i Kanada (40–45 proc.).

Zobowiązania nowego rządu australijskiego zostały przyjęte z satysfakcją przez pozostałych przywódców politycznego kwadratu QUAD (Quadrilateral Security Dialogue – nieformalnego sojuszu, w skład którego, oprócz Australii, wchodzą USA, Japonia oraz Indie). We wspólnym oświadczeniu przywódców QUAD stwierdzono: „Z zadowoleniem przyjmujemy zobowiązanie nowego rządu australijskiego do podjęcia bardziej zdecydowanych działań w zakresie zmian klimatycznych, w tym poprzez uchwalenie przepisów mających na celu osiągnięcie zerowej emisji netto do 2050 r. oraz przedstawienie nowego, ambitnego krajowego wkładu w tym zakresie”.

Tak więc, jak widać, jednym z pierwszych i najważniejszych wyzwań stojących przed nowym australijskim szefem rządu Anthonym Albanese’em jest spełnienie tych obietnic w zakresie polityki ochrony środowiska.

Rząd gra kartą chińską

Kolejnym wyzwaniem, przed którym stoi premier z Canberry, jest poprawa sytuacji gospodarczej w Australii. Przewiduje się, że tempo rozwoju gospodarki australijskiej będzie wolniejsze o 50 proc., co prawdopodobnie zostanie spotęgowane przez rosnące stopy procentowe i utrzymujący się chroniczny niedobór siły roboczej.
Rosnąca inflacja, spadające płace realne i obecny poziom długu publicznego to główne problemy gospodarcze, które odziedziczy nowy rząd Australii. Nowo mianowany minister skarbu Jim Chalmers, jeden z czterech zaprzysiężonych ministrów z ramienia Australijskiej Partii Pracy, powiedział w wywiadzie dla jednego z najważniejszych mediów australijskich, że rząd będzie pracował krok po kroku nad budżetem i przeprowadzi „audyt działań poprzedniego rządu, marnotrawstwa i niegospodarności”.

Przed nowo wybranym centrolewicowym rządem Anthony’ego Albanese’a stoją też kluczowe wyzwania w zakresie polityki zagranicznej, a najważniejszym z nich jest przeciwdziałanie rosnącej asertywności Chin, co ewidentnie jest kontynuacją linii jego konserwatywnych, nielubianych przez niego poprzedników (tak jak nieznoszący republikanina Trumpa demokrata Biden kontynuuje jego politykę względem Pekinu). Pierwszym posunięciem lidera australijskich laburzystów jako premiera Australii był udział w spotkaniu przywódców QUAD w Tokio. W swoim przemówieniu Anthony Albanese stwierdził: „Priorytety nowego australijskiego rządu pokrywają się z agendą QUAD. Podejmujemy działania w sprawie zmian klimatycznych i budujemy silniejszy i bardziej odporny region Indo-Pacyfiku poprzez większe bezpieczeństwo ekonomiczne, większe bezpieczeństwo cybernetyczne, większe bezpieczeństwo energetyczne oraz większe bezpieczeństwo środowiskowe i zdrowotne”.

Nowy szef australijskiego rządu powiedział też, że jego gabinet jest zdecydowany w większym stopniu skoncentrować się na Azji Południowo-Wschodniej, w tym mianować specjalnego wysłannika do tego regionu i przeznaczyć 470 mln dolarów na dodatkową pomoc zagraniczną w ciągu najbliższych czterech lat. Chodzi o zwiększenie pomocy dla regionu Pacyfiku o pół miliarda dolarów, ale też o pogłębienie współpracy obronnej i morskiej oraz wzmocnienie partnerstwa strategicznego. Nie jest zatem błędem przewidywanie, że nowy rząd Australii skoncentruje swoje wysiłki dyplomatyczne w Azji Południowo-Wschodniej na wzmacnianiu sojuszy, aby przeciwdziałać ofensywie Chin.

Bruksela zachwycona

Jeśli chodzi o stosunki z Unią Europejską, Australia pod rządami Albanese’a ma szansę na gruntowny reset w tej kwestii i osiągnięcie znacznego postępu w sprawie umowy o wolnym handlu między Canberrą a UE. Przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel w przesłaniu gratulacyjnym na Twitterze do premiera Albanese’a napisał: „UE jest jednym z głównych partnerów handlowych Australii, dlatego z niecierpliwością czekamy na prace nad nową umową o wolnym handlu, która uwolni dalszy potencjał handlowy, oraz na wzmocnienie współpracy wielostronnej”.

Tak jak Bruksela czekała na skręt w lewo Stanów Zjednoczonych Ameryki – i doczekała się – tak samo dziś cieszy się z jakże podobnego obrotu wydarzeń w Australii, nawet jeśli jest on mniej spektakularny i podszyty mniejszymi emocjami.

Ryszard Czarnecki


Jest to polska wersja artykułu, który ukazał się w „New Delhi Times” pt. „What does Victory of Anthony Albanese mean in Australia”.