Genderowa cenzura i… genderowa toaleta

Senat Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu przegłosował skrajnie genderowy projekt „polityki równościowej i antydyskryminacyjnej”. Rektor uczelni prof. Bogumiła Kaniewska rozpocznie wdrażanie dokumentu, w którym stwierdzono, że zwracanie się do drugiej osoby zgodnie z jej płcią biologiczną jest formą molestowania. W tym samym czasie w warszawskim liceum jedno z pomieszczeń zamieniono na „genderową toaletę”. Szaleństwa znane dotąd z USA lub Niemiec błyskawicznie zawitały do Polski.

Ideologiczny program ciosem w wolność akademicką

Przejęcie szkół i uczelni przez radykalne ideologie, zaprowadzenie tam cenzury i wprowadzenie sankcji za głoszenie prawdy to koniec wolnej nauki oraz deformacja umysłów całego pokolenia studentów. Jednak na tym etapie jest jeszcze możliwy skuteczny opór.

Wykładowcy, doktoranci i studenci poznańskiego uniwersytetu będą zmuszani do stosowania fałszywej nowomowy. Zgodnie z przyjętym dokumentem, w stosunku do osób z zaburzeniami tożsamości płciowej należy używać zaimków i określeń zgodnych z ich subiektywnymi odczuciami, a nie obiektywną płcią biologiczną. Niepokorni studenci i naukowcy, którzy nie zastosują się do tego dyktatu, staną się przedmiotem postępowań dyscyplinarnych, w których będą odpowiadać za naruszanie zasad „równości i antydyskryminacji”.

Ponad czterdziestu profesorów UAM i dwudziestu doktorów z różnych wydziałów i instytutów, podpisało się pod negatywną opinią na temat projektu. Jej sygnatariusze wyrażają obawę, że jego wdrożenie „pogorszy realne warunki pracy naukowej i dydaktycznej na uczelni, w praktyce ograniczy wolność słowa i badań, a służyć będzie polityce niezgodnej z misją Uniwersytetu”. To jednak tylko mała część kadry uniwersytetu. Inni popierają ideologiczne szaleństwo albo milczą z obawy przed utratą pracy lub ewentualnymi postępowaniami dyscyplinarnymi.

Nasi eksperci przygotowali już analizę prawną poznańskiej „polityki równościowej i antydyskryminacyjnej”, w której wykazaliśmy, że jej rozwiązania naruszają szereg aktów prawa krajowego i międzynarodowego. Skierowaliśmy też petycję do władz uczelni, wzywając do odrzucenia projektu. Jeśli rektor UAM zdecyduje się wdrożyć ideologiczny dokument, zwrócimy się do Ministra Edukacji i Nauki z wnioskiem o stwierdzenie jego nieważności. Chcąc uchronić polskie szkoły wyższe przed genderową indoktrynacją i cenzurą, we współpracy z Collegium Intermarium, przygotowujemy Deklarację Wolności Akademickiej.

W walce o dobro dzieci

Konsekwentnie reagujemy też na próby ideologizacji polskich szkół. Warszawskie liceum im. Jana III Sobieskiego przeznaczyło jedno z pomieszczeń na specjalną toaletę dla „osób niebinarnych, transpłciowych i nieokreślających się”. Jeszcze rok temu pisaliśmy o efektach wprowadzenia takich genderowych toalet w amerykańskim stanie Wirginia, gdzie udający dziewczynę uczeń zgwałcił 15-letnią koleżankę. Dziś, promując budowę uczniowskich tożsamości na fundamencie zachowań seksualnych, postępowe szkoły mogą doprowadzić do podobnych tragedii w Polsce. Dlatego nasi prawnicy przygotowali już analizę prawną, w której wykazaliśmy, że realizacja tego typu postulatów lobby LGBT to łamanie konstytucyjnie chronionych praw dziecka.

Przejmując system edukacji i szkolnictwa wyższego, radykałowie zyskają możliwość masowego oddziaływania na polską młodzież, co z pewnością doprowadzi do demoralizacji przyszłych pokoleń. Nie możemy pozwolić na to, by odnieśli na tym polu zwycięstwo. Musimy ich zatrzymać, gdyż stawka jest zbyt wielka. Od tego, czy będziemy odważnie stać po stronie wartości, zależy szczęśliwa i spokojna przyszłość naszych dzieci.

Adw. Jerzy Kwaśniewski – prezes Ordo Iuris