Zakaz wydawania wiz dla Rosjan – znowu Niemcy głównym hamulcowym

Zbigniew Kuźmiuk

W najbliższy wtorek w Pradze odbędzie się nieformalne posiedzenie Rady Unii Europejskiej (ministrów spraw zagranicznych 27 krajów UE), które ma się zająć wprowadzeniem całkowitego zakazu wydawania wiz turystycznych dla Rosjan.

Z takim wnioskiem do premiera Czech (Czechy w tym półroczu mają przewodnictwo w Radzie), a także przewodniczącej KE i przewodniczącego RE, zwróciły się rządy Polski, Łotwy, Estonii i Finlandii, zwracając uwagę, że ponieważ wg różnych badań, wojnę Rosji na Ukrainie popiera od 70% do 85% obywateli tego kraju, także oni powinni odczuć sankcje nakładane na agresora. Od momentu zaatakowania Ukrainy przez Rosję, Unia Europejska wprawdzie w kolejnych pakietach sankcji nakładanych na agresora, umieszczała także listy kolejnych osób zarówno wojskowych jak i cywili, odpowiedzialnych za te agresję, a także licznych rosyjskich oligarchów wspierających tę wojnę, ale jak się okazuje nie robi to specjalnego wrażenia. W tej sytuacji jak uzasadniają rządy tych 4 krajów wnioskujących o wprowadzenie zakazu, konieczne są sankcje powszechne dotyczące wszystkich Rosjan i w najbliższym czasie wręcz konieczne jest aby 27 krajów takie sankcje uzgodniło.

Niestety jak w przypadku wielu innych propozycji sankcji, które miałyby dotknąć Rosję, także i w tym przypadku, już teraz zaprotestowali ministrowie spraw zagranicznych Niemiec i Francji. W liście skierowanym do swoich odpowiedników w pozostałych 25 krajach członkowskich, przed spotkaniem w Pradze, napisali że są przeciwni wprowadzeniu całkowitego zakazu wydawania wiz turystycznych obywatelom rosyjskim. Ich zdaniem bowiem wizyty Rosjan w krajach UE na podstawie wiz turystycznych „dają im doświadczenia życia w systemach demokratycznych, co będzie miało transformacyjną moc w przyszłości”.

Niestety jak w przypadku wielu innych propozycji sankcji, które miałyby dotknąć Rosję, także i w tym przypadku, już teraz zaprotestowali ministrowie spraw zagranicznych Niemiec i Francji. W liście skierowanym do swoich odpowiedników w pozostałych 25 krajach członkowskich, przed spotkaniem w Pradze, napisali że są przeciwni wprowadzeniu całkowitego zakazu wydawania wiz turystycznych obywatelom rosyjskim. Ich zdaniem bowiem wizyty Rosjan w krajach UE na podstawie wiz turystycznych „dają im doświadczenia życia w systemach demokratycznych, co będzie miało transformacyjną moc w przyszłości”.

Wszystko wskazuje więc na to, że na najbliższym nieformalnym posiedzeniu Rady, nie dojdzie do uzgodnienia wprowadzenia takiego zakazu, bowiem musi być w tej sprawie jednomyślność. Być może jednak pod presją krajów Europy Środkowo-Wschodniej, krajów nadbałtyckich, a także Finlandii, Szwecji i Danii, wykonany zostanie w tej sprawie pierwszy krok, polegający na wprowadzeniu utrudnień dla Rosjan w uzyskiwaniu wiz turystycznych. Ich uzyskanie byłoby bardziej czasochłonne niż do tej pory, poprzez żądanie od starających się o wizy dodatkowych dokumentów (być może także takich, które pozwolą ustalić ich stosunek do napaści Rosji na Ukrainę), a także będą one wyraźnie droższe.

Mimo braku unijnego zakazu wydawania wiz turystycznych Rosjanom, Polska od momentu napaści Rosji na Ukrainę, sama wprowadziła daleko idące ograniczenia ilościowe w wydawaniu wiz. Wydawane są wizy związane z wykonywaniem pracy (np. dla kierowców ciężarówek), wizy humanitarne, wizy dla obywateli rosyjskich posiadających Kartę Polaka, czy też wizy dla osób z polskimi korzeniami. Ale takie restrykcyjne podejście spowodowało, że ilość wydawanych wiz dla Rosjan od momentu wybuchu wojny spadła aż o blisko 90% z ponad 40 tysięcy w poprzednim okresie do około 4 tysięcy obecnie. Niestety Rosjanie uzyskują wizy turystyczne w innych krajach UE i mogą się dzięki nim, poruszać po wszystkich krajach strefy Schengen, z czego skwapliwie korzystają, jednocześnie popierając agresję Rosji na Ukrainę. Według danych agencji ds. granic Frontex od momentu napaści Rosji na Ukrainę odnotowano ponad 1 mln legalnych wjazdów Rosjan do krajów UE, przy czym około 60% wjazdów miało miejsce w Estonii albo Finlandii.

Niestety Niemcy konsekwentnie osłaniają Rosję przed sankcjami zarówno tymi o charakterze gospodarczym, czy finansowym, jak i tymi dotyczącymi poruszania się Rosjan po krajach Unii Europejskiej, ciągle jak się wydaje liczą na powrót do poprzednich relacji z tym krajem, po zakończeniu wojny. Do tej pory blokują także przekazanie 8 mld euro pomocy makro finansowej dla Ukrainy, nie udzielając gwarancji dla pożyczki jaką miałaby zaciągnąć Komisja Europejska, aby sfinansować ten pakiet pomocowy dla naszego wschodniego sąsiada.