Nowe porozumienie nuklearne z Iranem: co oznaczałoby dla Unii Europejskiej?

Ze względu na coraz większe prawdopodobieństwo zawarcia nowego układu nuklearnego z Teheranem, Unia Europejska spodziewa się wejścia irańskiej energii na światowe rynki. Wynegocjowane w 2015 roku poprzednie porozumienie (JCPOA) przestało obowiązywać, gdy Stany Zjednoczone jednostronnie wycofały się z niego trzy lata później, a w efekcie Iran również zrezygnował z wcześniejszych uzgodnień.

Po ponad 18 miesiącach wielostronnych pertraktacji Iranu, Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej, perspektywy powrotu JCPOA są coraz większe. Przełomem była decyzja Iranu o formalnej rezygnacji z żądania usunięcia Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej z amerykańskiej listy organizacji terrorystycznych. Miało to miejsce w następstwie najnowszej propozycji UE, która umożliwiałaby złagodzenie sankcji Waszyngtonu wobec Korpusu i zakończenie sporu Teheranu z Międzynarodową Agencją Energii Atomowej o niezarejestrowane obiekty jądrowe, które ujawniono w 2019 roku. Porozumienie ostatecznie znosiłoby sankcje nałożone na wiele irańskich banków i przedsiębiorstw w zamian za ograniczenie założeń irańskiego programu nuklearnego. Umowa oznaczałaby także możliwość wejścia irańskiej energii na rynki światowe – i to w czasie, gdy Unia Europejska w pośpiechu stara się o dywersyfikację importu surowców.

Dlaczego Bruksela potrzebuje irańskiej ropy?

W odpowiedzi na rosyjską inwazję na Ukrainę Unia Europejska przyjęła 7, czy – ściśle mówiąc – 6,5 pakietów sankcji. Szósty pakiet, najczęściej omawiany i negocjowany, nałożono na import ropy naftowej i produktów jej rafinacji z Federacji Rosyjskiej. Rozszerza on również wykluczenie rosyjskich banków z systemu SWIFT. Import rosyjskiej ropy będzie stopniowo wycofywany na przestrzeni sześciu miesięcy, a innych produktów jej rafinacji w czasie ośmiu miesięcy. Niektóre państwa członkowskie UE, takie jak Czechy, Węgry i Słowacja, tymczasowo zwolniono z zakazu, ponieważ ropa naftowa może być dostarczana do nich jedynie za pośrednictwem rurociągów. Ponadto Bułgarię i Chorwację również objęto czasowym wyłączeniem w zakresie importów transportowanych drogą morską. Oznacza to, że do 5 grudnia 2022 roku w UE będzie obowiązywał częściowy zakaz importu rosyjskiej ropy naftowej (a od 5 lutego 2023 roku również produktów jej rafinacji), tworząc tym samym lukę, którą trzeba będzie wypełnić. Powrót irańskiej ropy na europejski rynek energetyczny mógłby w tym pomóc – przynajmniej częściowo.

Na co liczy Unia?

Ropa naftowa z Iranu jest porównywalnej klasy i jakości do tej z Rosji, dlatego może być wykorzystywana jako jej alternatywa. Po zawarciu umowy JCPOA w 2015 r. wielu członków UE, np. Grecja, Włochy i Hiszpania, sprowadzało ropę z Iranu, aby zdywersyfikować własne dostawy. Zawarta umowa pozwoliłaby na powrót irańskiej ropy na europejskie rynki energetyczne, dzięki czemu UE ponownie mogłaby ją kupować. Embargo na rosyjską ropę, które wejdzie w życie 5 grudnia 2022 roku, spowoduje wycofanie około dwóch milionów baryłek ropy dziennie. Iran mógłby najpierw eksportować na rynek unijny około milion baryłek dziennie, co zastąpiłoby część rosyjskiego surowca. Jakiekolwiek częściowe wypełnienie luki w dostawach przyniosłoby Unii ulgę. Ponieważ zbliża się termin zakończenia dostaw ropy z Moskwy, Brukseli zależy na jak najszybszej finalizacji umowy. Jeśli jednak do tego czasu nie dojdzie do porozumienia, może okazać się, że UE będzie musiała odłożyć pełne wdrożenie zakazu do czasu zapewnienia sobie alternatywnych źródeł importu.

Jakie znaczenie dla Iranu miałoby wznowienie eksportu ropy do UE?

Iran, czwarte państwo na świecie pod względem wielkości rezerw ropy naftowej, mógłby wykorzystać wznowienie JCPOA do zwiększenia jej produkcji i eksportu. Porozumienie pozwoliłoby Teheranowi na sprzedaż surowca do krajów, w których do tej pory objęty był zakazem eksportu. Należy jednak zauważyć, że Iran już teraz dostarcza ropę do wielu krajów, w tym do Chin, które są jego największym importerem. Porozumienie jądrowe pozwoliłoby więc Iranowi na sprzedaż na terenie Unii Europejskiej, w której jego ropa zastąpiłaby część moskiewskiego surowca. Eksport do Europy nie tylko zwiększyłby dochody Iranu, ale także zdywersyfikowałby kierunki jego eksportu. Obecnie bowiem Iran eksportuje przede wszystkim do Azji, której rynek w ostatnim czasie odnotował wzmożoną rywalizację o klientów spowodowaną zwiększeniem dostaw przecenionej rosyjskiej ropy. Skupienie się Iranu na eksporcie europejskim pomogłoby więc temu krajowi zmierzyć się z tą konkurencją – poprzez eksport ropy naftowej na rynek, który rozpaczliwie jej potrzebuje i na którym konkurencja importerów jest obecnie ograniczona.

Artykuł pierwotnie ukazał się na stronie think tanku Warsaw Institute.