Wzrost PKB w II kw to zdaniem PO katastrofa, gdy rządzili 32 kw, lepszy wynik mieli tylko raz

Zbigniew Kuźmiuk

Od ogłoszenia w ostatni czwartek przez GUS komunikatu tzw. szybkiego szacunku PKB w II kwartale tego roku, z którego wynika, że wzrost gospodarczy wyniósł 5,3% w ujęciu rok do roku, a w ujęciu kwartał do kwartału nastąpił spadek PKB o 2,3%, mamy wręcz wysyp wypowiedzi i komentarzy polityków Platformy, że mamy w Polsce katastrofę.

W sytuacji kiedy w I kwartale tego roku PKB wzrósł aż o 8,5% w ujęciu rok do roku jasne było, że po wybuchu wojny na Ukrainie, w sytuacji kiedy Polska stała się państwem frontowym, a także w związku z dziesięcioma podwyżkami stóp procentowych przez RPP z 0,1% do 6,5%, trudno będzie utrzymać tak wysoki poziom wzrostu PKB w kolejnych kwartałach.

Także w kolejnych dwóch kwartałach tego roku w ujęciu kwartał do kwartału, będziemy zapewne mieli do czynienia ze spadkiem PKB, ale cały 2022, to rok wysokiego wzrostu gospodarczego w Polsce.

Przypomnijmy, że Komisja Europejska w letniej prognozie przewiduje dla Polski wzrost PKB w całym 2022 roku w wysokości 5,2%, co więcej prognozuje, że będzie to jeden z najwyższych poziomów wzrostu w całej UE.

Przypomnijmy także, że pod koniec lipca, także jedna z 3. największych agencji-Fitch, potwierdziła wysoki rating Polski na poziomie „A-/F1 zarówno dla długo- i krótkoterminowych zobowiązań w walucie zagranicznej jak i krajowej, co więcej podkreśliła, że perspektywa ratingu pozostaje na poziomie stabilnym.

Jako mocne strony Polski, agencja wskazywała zdywersyfikowaną gospodarkę, stabilny wzrost gospodarczy w ostatnich latach, niskie bezrobocie, stosunkowo solidne podstawy makroekonomiczne oraz niski poziom długu publicznego w porównaniu z krajami z podobnym ratingiem.

Według Fitch stabilna perspektywa ratingu odzwierciedla solidne perspektywy wzrostu polskiej gospodarki oraz jej wysoką odporność na szoki zewnętrzne i rosnące wyzwania makroekonomiczne.

Fitch przewidywał aż 5,5% wzrost gospodarczy dla Polski w roku 2022, a w latach 2023-2024, średni wzrost na poziomie 2,3%, co zdaniem agencji jest związane z ryzykiem wystąpienia recesji u kluczowych partnerów handlowych (głównie Niemcy), wynikającym z trudnej sytuacji na rynku energii, oraz wciąż niewypłaconymi środkami z KPO.

W tej sytuacji ogłaszanie przez Platformę katastrofy gospodarczej jest kolejną próbą straszenia Polaków przy pomocy nieprawdziwych informacji, i po raz kolejny potwierdza, że ta partia gotowa byłaby sprowadzić na Polskę dowolne nieszczęście, żeby można odpowiedzialnością za nie obarczyć rząd, z nadzieją, że Polacy wreszcie się od niego odwrócą.

Ta technologia straszenia Polaków kolejnymi katastrofami, klęskami i aferami za które odpowiedzialny jest rząd PiS, rozpoczęła się od późnej jesieni 2015 roku i jak widać i słychać jest realizowana do tej pory.

Było ich, zdaniem polityków Platformy co najmniej kilkadziesiąt, o wszystkich informowano opinię publiczną w dramatyczny sposób: „mordowanie koni” (chodziło o stadninę w Janowie Podlaskim), „rzeź drzew” (to z kolei nowelizacja ustawy pozwalająca na wycinanie drzew na swojej nieruchomości, bez pozwolenia), czy jak ostatnio „rtęć w Odrze”, choć już w momencie ogłaszania tego dramatycznego komunikatu, jak się teraz okazuje ,politycy Platformy wiedzieli że to fake news (marszałek Polak, przewodniczący Tusk).

Nakręcanie przez polityków platformy histerii wokół wynoszącego 5,3% wzrostu w II kwartale i nazywane go katastrofą, brzmi jeszcze bardziej komicznie, jeżeli zestawi się to z informacjami o wzroście PKB w poszczególnych 32 kwartałach, kiedy rządziła PO-PSL w latach 2008-2015.

Otóż na wspomniane 32 kwartały, tylko w jednym i to w I kwartale 2008 roku, a więc tuż po przejęciu władzy po rządach Prawach i Sprawiedliwości, wzrost PKB wyniósł 5,5% (w IV kwartale 2007 r. wyniósł aż 6,9%), a więc był trochę wyższy, a IV kwartale 2011 roku wyniósł 5,3%, a więc był dokładnie taki sam jak w II kwartale tego roku.

W pozostałych 30 kwartałach był niższy, przy czym przez 3 kwartały niższy niż 1%, przez 5 kwartałów niższy niż 2%, przez 4 kwartały niższy niż 3%, przez 10 kwartałów niższy niż 4% i przez 6 kwartałów niższy 5%.

„Główni ekonomiści” Platformy nie chcą pamiętać tych danych, ale Prawo i Sprawiedliwość będąc wtedy w opozycji w żadnym z tych 30 kwartałów, kiedy PKB wzrastało mniej niż 5%, nie ogłaszało katastrofy, ba nie ogłaszaliśmy katastrofy w żadnym z 8 kwartałów kiedy wzrost PKB był niższy niż 2%.